Opowieści dziwnej treści

🧠 „Myśl, która nie chciała wrócić”

Nie wiadomo, skąd przyszła. Może z kawy. Może z przelotnego patrzenia w sufit.
Ale pojawiła się – i była doskonała.
Myśl, która mogłaby zmienić wszystko:
światopogląd, postanowienia, może nawet rozdział książki, której autor nigdy nie napisał.

Była jasna, czysta, nieco ironiczna.
Może dotyczyła sensu życia.
Może przypomniała, że ktoś kiedyś powiedział „jestem, bo nie mam siły nie być”.

Ale potem… zniknęła.

Właściciel myśli właśnie sięgał po telefon, żeby ją zapisać, gdy wpadła druga myśl:

„Czy zamknąłem drzwi?”

I to wystarczyło.

Doskonała myśl, jak dobrze wychowane zjawy, nie robiła zamieszania. Po prostu się ulotniła.

Została po niej pustka. I uczucie, że coś się wymknęło.
Nie tak jak autobus. Bardziej jak okazja, by powiedzieć sobie coś ważnego – ale się ziewnęło zamiast.

Właściciel spędził resztę dnia, próbując ją odnaleźć:
– może była o śmierci?
– może o zmywarce?
– może jedno i drugie?

Niczego nie znalazł.

A myśl?
Myśl siedziała sobie gdzieś z boku, niedaleko.
Obrażona, ale nie całkiem.
Czekała na inny moment. Na chwilę nieuwagi. Na innego człowieka.
Może bardziej uważnego.


Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz mnie wesprzeć: Postaw mi kawę ☕

„Zmęczony, ale piszę. Może właśnie dla Ciebie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *