Początki
Nikt nie zauważył, kiedy zaczęła znikać.
Bo znika się powoli. Nie od razu.
Najpierw przestajesz odbierać telefony. Potem przestajesz mówić, co naprawdę myślisz.
A potem – któregoś dnia – patrzysz na siebie i myślisz:
„To już nie ja. To jakaś aktorka grająca moje życie.”
Kobieta – nazwijmy ją Lena, choć mogła się nazywać dowolnie – żyła, jak się żyje: poprawnie.
Nie miała wrogów. Nie miała też marzeń, które nie były memami.
Odpowiadała „dobrze” na pytanie „co słychać?” i nikt nie drążył.
Bo nikt nie słucha, gdy odpowiadasz zgodnie z protokołem.
Ale któregoś wieczoru, wracając do mieszkania, w którym wszystko było na swoim miejscu (poza nią samą), zobaczyła lustro.
To nie było jej lustro.
Nie było tam wczoraj.
Stało na klatce schodowej, oparte o ścianę, jakby ktoś je zostawił po przeprowadzce albo zapomniał, że odbicia też trzeba czasem zabrać ze sobą.
Zatrzymała się.
Spojrzała.
I… zobaczyła siebie. Ale nie taką jak teraz.
Tylko taką, jaką była kiedyś.
Albo może taką, jaką mogłaby być, gdyby nie odpuściła sobie w połowie drogi.
Ta kobieta w lustrze miała w oczach coś, co Lena zgubiła gdzieś między trzecim rozczarowaniem a dwudziestym ósmym kompromisem.
Nie mówiła nic.
Nie machała.
Po prostu patrzyła.
Z czułością.
Z siłą.
Z pewnością.
Jakby mówiła:
„Wiem, że mnie pamiętasz. I że wciąż we mnie jesteś. Nawet jeśli ledwo.”
Lena odwróciła wzrok.
Przeszła dalej.
Ale coś za nią szło.
Nie lustro. Nie dźwięk.
Tylko świadomość, że tamta kobieta… nie zniknęła.
I że można ją spotkać.
Czasem. W odbiciu szyby. W spojrzeniu obcej kobiety w tramwaju.
Albo we śnie, który nie jest snem.
Od tamtej pory Lena zaczęła zostawiać sobie małe wiadomości.
Na lustrze w sypialni. Na paragonach. Na dłoni, długopisem.
Nie miały sensu dla nikogo innego.
Ale dla niej… były przypomnieniem.
Że istnieje.
Że była.
I że jeszcze może być.
Bo czasem nie musisz zmieniać życia.
Czasem wystarczy zobaczyć siebie naprawdę.
Choćby na chwilę. Choćby w lustrze, które ktoś zapomniał zabrać.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis, możesz mnie wesprzeć: Postaw mi kawę ☕



